„Gdy emocje już opadną jak po wielkiej bitwie kurz…”

Kopciuszek_2015

Kochani, nasza kolejna bitwa wygrana. A emocje? Cóż… było ich tak wiele i tak wspaniałych, że zostaną w naszych sercach. Może nawet na zawsze...Byliście po prostu świetni - i ci nieletni i pełnoletni, moje koleżanki i koledzy… Walczyliśmy od początku: ze scenariuszem, żeby jakoś ujarzmić go na scenie( Jan Brzechwa jest po prostu świetny i pewnie dobrze bawił się z nami… ), ze sobą nawzajem wtedy, kiedy byliśmy zmęczeni i było nas za dużo, z czasem, którego ciągle jakby za mało, ze zwątpieniem po próbie generalnej i waszymi komentarzami, że „rozwałkowane na maxa!”, z garderobą na agrafkach, z kostiumami, które trafiły w ręce walecznych mam i babć, z poduchami, łóżkiem i złotymi zastawami☺. A później było już tylko coraz więcej naszych zdumionych i szczęśliwych spojrzeń, że to wszystko jakoś razem gra!!!
Już od momentu wyjścia Filipa Kwiatkowskiego na scenę, wiedziałam ,że damy radę: mamy po prostu świetną publiczność, która natychmiast reaguje na słowa do niej kierowane.. A swoją drogą patrząc na Filipa… jak nam te dzieci powyrastały! I jeszcze raz przepraszam Cię Filipie ☺ Domową scenę z czytaniem bajek i dziecięcymi psotami zawdzięczamy Małgosi Balak, Luizie Cichoń, Karolinie i Klarze Lachowicz, Jagódce Wawrzykowskiej, Bożence Patelce i Marcinowi Mosorzewskiemu. Bajkę pięknie opowiedziała Maja Marciniak, Julia Wijatkowska, Weronika Bielicz i Dominika Kubera. Nad spokojnym snem Kopciuszka czuwała Judytka Gazińska i Julia Aksentowicz. Jedwab, koronki i atłasy lśniły w rękach sklepikarek: Julii Czujko, Izy Prymakowskiej i Martyny Wróblewskiej. O tym jak się „sprawy miały w chacie i w kraju” informowali na bieżąco Dominik Manyś i Tomek Dżugała. Wolę króla przekazali heroldzi, w tym roku jakość szczególnie urodziwi: Ania Drzewiecka, Marlena Jeziorska i Janek Czarnecki. Akcję „złoty pantofelek” przeprowadzili sprawnie strażnicy: Dominik Manyś i Jakub Maćkowski. Jak jakieś ufo „nie z tej bajki” pojawił się na scenie pieśniarz koronny Wojtek Sibilski i hrabianka Klementyna –Oskar Ojmuciański. Nie zabrakło również nieco znudzonego dworską etykietą ochmistrza-Macieja Kiragi. Pełną ciepła i współczucia scenę wyczarowała Justyna Kołodziej, wciąż nie wiem: wróżka czy sąsiadka… Niezbyt skory do ożenku szalony królewicz Kazio (któremu się zresztą odmieniło) - Dominik Gołemberski wspaniale odnalazł się w królewskiej rodzinie jeszcze bardziej szalonego króla - Grzegorza Sobczaka(lans w rajstopach i pelerynie był nie z tej ziemi). Fason królewskiej rodziny trzymała królowa - Helena Kozłowska. I całe szczęście, bo nie wiem co by było gdyby sytuację zdominowała naprawdę „odjechana” macocha Maja Kołtun i jej dwie wredne córeczki Nadia Andrzejewska i Julia Zatwarnicka. Jak w każdej porządnej bajce zwyciężyła dobroć, urok i dziewczęcość Kopciuszka, w którego wcieliła się wspaniale Agnieszka Porada. Co roku są z nami absolwenci, tym razem pomagał Jakub Czarnecki- waltornista i „scenoogarniacz”.A już naprawdę nie wiem skąd się „wytrzasnął” Radek Zielonka: przyleciał, pomógł i poleciał…(mam nadzieję, że za pocztą skręciłeś w prawo ☺ … ) Tyle, jeśli chodzi o aktorów.
A teraz oczywiście muzyka!!! Wypełniła całą przestrzeń, mówiła z nami i za nas, wyczarowała te klimaty, których nie oddadzą słowa! A to wszystko za sprawą zespołu akordeonowego pod opieką pana Ryszarda Żmijowskiego, big-bandu z panem Mirkiem Jędrzejewskim na czele, orkiestry pod batutą pani Natalii Ostrowskiej, Tria fortepianowego pani Beaty Gołemberskiej, połączonych zespołów pani Patrycji Śmiejczak-Świdzińskiej i pana Adama Świdzińskiego. Nie zabrakło również solistów: Marcina Mosorzewskiego z klasy pana Adama Świdzińskiego, Julii Aksentowicz z klasy pani Beaty Gołemberskiej i Wojtka Sibilskiego z klasy pani Elżbiety Cichockiej. Skrzypkom akompaniowały panie Alicja Aksentowicz i Alina Chojnowska. Kopciuszkowe i książęce ballady zaśpiewali: Agnieszka Porada i Dominik Gołemberski, przygotowani przez panią Natalię Ostrowską. Tak wielu wykonawców z ogromną cierpliwością i spokojem nagłośnił pan Darek Cetner. Artyści też ludzie ☺ zjeść muszą. Cała tę głodną gromadę nakarmiła pani Krystyna Deryło, pan Marek Szynder i pan Lesław Cichocki, którzy stoją również za mnóstwem innych technicznych spraw. Mówiąc krótko - niczego nam nie zabrakło, stąd też wielkie podziękowania dla Pana Dyrektora Jerzego Tadeusza Szyndera, bo taka jest rzeczywistość, że może nie za wszystkim, ale na pewno za wieloma sprawami stoją fundusze, a tych nie brakowało. Co wcale nie jest takie oczywiste, bo sami Państwo wiecie, że w „tym temacie” w oświacie, różnie bywa… A nam jakoś się szczęści - wielu naszych uczniów, młodych instrumentalistów mogło zagrać na nowych instrumentach, wykorzystać po raz kolejny wzmacniacz i akcesoria, które kupiliśmy dzięki dofinansowaniu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Cieszymy się, bo udało się zakończyć wiele wspólnych projektów, które składają się na życie i istnienie szkoły. Brzmi to trochę jak podsumowanie roku, ale w końcu wakacje tuż tuż , a samo nic się nie zrobiło ☺ . Na zakończenie dziękuję Tobie Adamie i Tobie Mirku. Panowie, z Wami w sercu ciągle maj!!! Za wszystko, za to co da się zobaczyć i za to czego nie widać: za serce , za wsparcie i za wasze mokre koszule… „Gdy emocje już opadną jak po wielkiej bitwie kurz…” zerknijcie do galerii na te cudowne chwile tak pięknie zatrzymane w obiektywie pana Adama Świdzińskiego i TO co z pomocą pana Lesława Cichockiego wyczaruje ,a raczej przez dobrych kilka godzin „poskłada” dla Was pan Paweł Literski… Już wkrótce zobaczycie jacy jesteście piękni!!! Myślę, że to samo może o Was powiedzieć blisko tysiąc trzysta osób, które widziały „Kopciuszka”. Jeszcze raz WSZYSTKIM, dzięki którym było tak pięknie: Uczniom, Nauczycielom, Rodzicom, Dziadkom, Przyjaciołom, DZIĘKUJĘ!

Ania Zatwarnicka

PS. Tylko do uczniów szóstej klasy: jednak nie mam uczulenia na metal wy tysiąckrotne lizusy:* a kokos jest wspaniały… Ja się razem z panem Kazimierzem tak Wami zdziwiłam i wzruszyłam że hej!!! I ja nie wiem, co to się stanęło!?! Taka sytuacja!!!